MOTOPOZYTYWNI na Torwarze

29 października na warszawskim Torwarze odbędzie się seminarium „Bezpiecznie – Chce się żyć!”. Podczas imprezy nie zabraknie MOTOPOZYTYWNYCH, którzy chcą wykorzystać każdą okazję aby „podać pomocną dłoń” potrzebującym.

MOTOPOZYTYWNI w Hali Torwar pojawią się o godzinie 17:00. Przy specjalnie przygotowanym stanowisku w holu pokażą jak prawidłowo i bezpiecznie udzielać pierwszej pomocy poszkodowanym, kiedy i jak zdjąć kask motocykliście, który uległ wypadkowi; co zrobić kiedy motocyklista stracił przytomność. Przedstawią także filmy i zdjęcia z wypraw motocyklowych.

Pomimo jesiennej aury, która na dobre zagościła za oknami, na drogach nadal możemy spotkać sporo miłośników jednośladów, którzy chcą żeby jazda na motocyklu była zawsze dobra i bezpieczna.

Chopper dla 50+ , czyli na marzenia nigdy nie jest za późno

Robię motocyklowe prawo jazdy – mówi 57-letni Andrzej Kazimierski, dziennikarz i przedsiębiorca z Warszawy.

Skąd taki pomysł?

Andrzej Kazimierski: Chodziło to za mną od kilku lat. Mam przyjaciela we Wrocławiu i od trzech lat próbujemy się umówić na kawę w połowie drogi, w McDonalds w Bełchatowie. Ale przyjechać mamy na motorach, więc muszę zrobić motocyklowe prawo jazdy…

A maszynę już masz?

A.K: Jeszcze nie. Ale wiem, czego chcę – to musi być chopper. Na przykład – Honda Shadow, choć chyba na początek kupię jakąś lżejszą Yamahę. Żeby się wprawić…

Nie za późno bierzesz się za motocykle?

A.K: Uważam, że do 25 roku życia nie powinno się pozwalać jeździć na ciężkich motocyklach. Bo bezpieczeństwo to kwestia doświadczenia i wyobraźni, a nie brawury i szaleństwa. Od 35 lat posiadam prawo jazdy i cały ten czas jeżdżę różnymi samochodami, po różnych drogach w wielu krajach. Rekreacyjnie jeżdżę na rowerze. Tak więc uważam, że jakieś przygotowanie techniczne do jazdy chopperem już posiadam. Ale nie przeceniam swoich możliwości..

A jak to wygląda na kursie?

A.K: Na kursie to na razie zdążyłem zdać teorię. Do egzaminu z jazdy właśnie się szykuję. Ale nie jestem zadowolony z mojego kursu: jest 1 instruktor na około 20 osób, nauka odbywa się po łebkach, pospiesznie, na czas, a nie na umiejętności. Po ukończeniu tego kursu zamierzam wziąć prywatne lekcje jednoosobowo.

Co Ci na zajęciach praktycznych tak się nie spodobało?

A.K: Bezsensowne kręcenie „ósemek” na placu, jeżdżenie z odwróconą w bok głową, choć dzisiaj każdy motocykl posiada lusterka wsteczne, albo napinanie palcem łańcucha, by sprawdzić…, no nie wiem, chyba tylko po to, by sprawdzić, czy w ogóle jest ten łańcuch napędowy?! Tak naprawdę to te kursy niczego nie uczą, a zabierają czas i pieniądze.

A może ty po prostu nie chcesz jeździć na motorze?

A.K Jeszcze do niedawna, byłem przeciwnikiem motocykli i motocyklistów, uważając jednych i drugich za przeszkody niebezpieczne na drodze. Teraz, gdy posmakowałem jazdy na dwuśladzie – zmieniam front o 180 stopni! To jest to. Motocykl to jest wolność!

(M.Ś.)

Wypadki 2012 - jest znacząca poprawa

Sezon na jednoślady mamy w pełni. Mimo, że większość motocyklistów to kulturalni, świadomi uczestnicy ruchu „gorących głów” na motocyklach nie brakuje. Usiłują na drogach  (niekiedy o kiepskiej nawierzchni) wykorzystywać „na maksa” możliwości swoich maszyn. Przykro to pisać ale konsekwencje nierozwagi i brawury są dramatyczne. Oto kilka przykładów:

 

Niedaleko Kudowy Zdroju, 34-letni motocyklista jadący z dużą prędkością na Hondzie, zjechał na przeciwległy pas ruchu uderzając w lewy przód samochodu ciężarowego marki Scania. W wyniku odniesionych obrażeń pomimo podjętej reanimacji kierujący motocyklem zmarł. To tragiczne zdarzenie miało miejsce 23 sierpnia 2012 roku.

W miejscowości Łozienica (woj. zachodniopomorskie) w dniu 19.08.2012 w godzinach wieczornych, 35-letni kierowca motocykla marki Honda nie zachował dostatecznej ostrożności i odległości za jadącym przed nim innym motocyklistą. W chwili gdy poprzedzający go kolega wykonywał na skrzyżowaniu manewr skrętu w lewo, uderzył w bok jego motocykla co spowodowało upadek obydwu. W wyniku zdarzenia skręcający motocyklista poniósł śmierć na miejscu, a sprawca zdarzenia z obrażeniami ciała pozostał w szpitalu.

 

Nie bez winy w stosunku do motocyklistów są też inni kierujący:

 

24.08.2012 około południa w miejscowości Grabowa (woj. kujawsko pomorskie) wyjeżdżający z drogi podporządkowanej kierowca samochodu Ford Escord, zajechał drogę prawidłowo jadącemu motocykliście. W wyniku zdarzenia motocyklista poniósł śmierć na miejscu.

25.08.2012 w województwie łódzkim rolnik jadący ciągnikiem marki Ursus wykonując manewr skrętu w lewo zajechał drogę jadącemu prawidłowo 39-letniermu motocykliście, który podjął wcześniej manewr jego wyprzedzania. Kierujący motocyklem został przewieziony do szpitala gdzie zmarł.

 

Mimo tych tragedii Policja odnotowuje w 2012 roku znacznie mniej wypadków niż miało to miejsce w roku 2011.

 

 

Liczba wypadków w okresie 2012 roku, który obrazuje wykres, w stosunku do 2011 roku spadła o 288, ofiar śmiertelnych mniej było o 32, a rannych o 293. W większości motocykliści nie byli sprawcami tych zdarzeń, lecz niestety to oni głównie byli najbardziej poszkodowani.

 

 

 

Ostatnio na forum

  • Brak postów do publikacji.

Newsletter

Subskrybuj

Odbieranie