Piękny, ale czy bezpieczny?

Choppery, motocykle Harley-Davidson z wydłużonym przednim widelcem oraz kierownicą w kształcie bawolich rogów w Europie wylansował Peter Fonda w filmie „Easy Rider" z 1969 roku. Dla wielu fanów nie ma piękniejszej maszyny niż chopper, nie ma cudowniejszej muzyki niż dźwięk harlejowskiego silnika...

Niemniejsza rzesza zmotoryzowanych opowie się jednak z którymś ze „ścigaczy", Aprilią, Ducati czy czwórką „Japończyków": Honda, Suzuki, Yamaha i Kawasaki. Aerodynamiczna sylwetka, potężny silnik, półleżąca pozycja kierowcy – niejedno serce od razu zaczyna szybciej bić.

Swoich zwolenników znajdą też „crossówki" z KTM na czele, jeszcze inna grupa moto-fanów, zwłaszcza moto-fanek opowie się za skuterami z niedościgłą pięknościami: Innocenti Lambretta i jej rywalką Vespą firmy Piaggio.

Trudno jest powiedzieć, który motocykl jest najpiękniejszy, natomiast miano najbrzydszego – przy pewnych protestach niektórych internautów - zyskała sobie ..."Czarna Świnia" (Black Pig) czyli MV Agusta 600. Motor ten, produkowany od 1967 r. do początku lat 70' powstał zaledwie w 127 egzemplarzach, z czego 125 było czarnych i po jednym żółtym i niebieskim. Wiadomo już dlaczego czarna. Ale skąd ta świnia?

Uroda urodą, ale przy motocyklach najważniejszy jest czynnik bezpieczeństwa. „Czarna Świnia" może nie jest urodziwa, ale sprawia wrażenie motocykla łatwego w prowadzeniu. Czyli – bezpiecznego.

Ostatnio Komisja Europejska wzięła sobie na celownik wydłużone widelce chopperów; i chce zakazać przedłużania widelców, które są głównym atrybutem tych motocykli. A bez tego czar pryśnie...

Zakazy różnorakich modyfikacji jednośladów to w Europie temat już dobrze znany, który spotykał się z wielokrotnymi protestami grup motocyklowych. Plany ograniczeń w tuningu objęły już samodzielne zwiększenia mocy pojazdów (ścigacze!), a także obowiązek zakładania systemu ABS w jednośladach o pojemności przewyższającej 50 cc.

Rozważane jest także wprowadzenie bardziej rygorystycznych norm emisji spalin, co ograniczać będzie inwencję w przerabianiu tłumików dla uzyskania piękniejszego „gangu" silnika. Unijny ustawodawca powołuje się tu na walkę z nadmiernymi emisjami, szczególnie dwutlenku węgla.

Motocykle są wszędzie. I jest ich coraz więcej. Są coraz piękniejsze. Pora, żeby stały się jeszcze bardziej bezpieczne. I ekologiczne. A choppery? Choppery niech zostaną, tylko po homologacji.

Coraz więcej motocykli na drogach

Można je kochać. Można ich nie znosić. Nie można ich ignorować. Mowa o motocyklach. Jest ich na naszych drogach coraz więcej, „są wszędzie”!

 

Liczba motocykli w latach 2001-2011

Źródło: Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji

 

Liczba motocykli w Polsce rośnie choć o wiele wolniej niż samochodów osobowych. W 2000r. mieliśmy zarejestrowanych prawie 10 mln aut osobowych i ponad 800 tys. motocykli. W 2010 r. liczba motocykli zarejestrowanych w naszym kraju przekroczyła milion!

W poprzednim ustroju dostępne na rynku motocykle („wuefemka”, „emzetka” czy marzenie „jawa”) były relatywnie – t.j. w porównaniu do samochodu osobowego - tanie. Obecnie nowy motocykl potrafi kosztować 30, 50, 80, 100 i więcej tysięcy złotych (np. Honda VFR 2012 – 67 tys. PLN, Honda Goldwing 1,8 l, 2012 – 114,6 tys.PLN, Harley-Davidson Street Glide 2011 – 106,7 tys.PLN). Za takie pieniądze kupują je przede wszystkim Ci, którzy je kochają i mają za co kupić.

Wokół motocykli i motocyklistów narosło sporo mitów, a nawet sądów krzywdzących dla tej kategorii pojazdów i kierowców. Pytanie zasadnicze (do dyskusji) brzmi: czy w Polsce można mówić o problemie  motocyklistów na drogach? Niewątpliwie jest to szczególna grupa uczestników ruchu, chociażby dlatego, że są bardziej niż kierowcy samochodów narażeni na urazy jakie niesie wypadek czy kolizja.

Miłośnicy motocykli, wierni od lat tym pojazdom, są z reguły kulturalnymi, rozważnymi uczestnikami ruchu. Skąd zatem ta nie zawsze dobra opinia o motocyklistach? Nie da się ukryć, że pojedyncze wybryki „oszołomów” na motocyklach,  miały wpływ na wykreowanie niepochlebnego stereotypu, nie mówiąc już o tym, że  przypadki te świetnie wypadają w telewizji, sprzyjając powstawaniu wspomnianych mitów.

Gdyby osobie postronnej zadać pytanie, ile procent wśród ogółu zabitych w wypadkach drogowych stanowią motocykliści i ich pasażerowie wiele odpowiedzi mówiłoby o 25, 30, 40 czy nawet 50 procentach. Tymczasem liczba ofiar wypadków, których sprawcami są motocykliści to kilka procent ogółu zabitych i rannych na polskich drogach. Jednak w 2011 r.  liczby te niepokojąco wzrosły.

Gdzie leży przyczyna? To wymaga pogłębionej analizy. Warto między innymi zwrócić uwagę na czynnik atmosferyczny – kiedyś sezon motocyklowy zaczynał się około 15 kwietnia, by zamierać w okolicach 15 października. W 2011 r. pogoda była łaskawa dla amatorów jednośladów, więc tragiczne żniwo - o wiele większe.

 

Motocykliści sprawcy wypadków drogowych

wypadki zabici ranni
2008 1195 184 1312
2009 1151 194 1228
2010 990 152 1051
2011 1152 180 1204

Źródło: Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji

 

O jednym aspekcie nie sposób zapominać – mimo ogromnego postępu w konstruowaniu motocykli, nadal jedyną ochroną motocyklisty pozostają: kask (obowiązkowy) i „skóra” (dobrowolna). A wokół coraz więcej „opoduszkowanych” samochodów. Dróg w Polsce przybywa jak przybywa, o wiele wolniej niż pojazdów, więc miejsca jest coraz mniej. W razie kolizji rezultat rzadko kiedy bywa korzystny dla jednośladu.

Apel o więcej życzliwości, a przede wszystkim – o więcej uwagi dla kierujących motocyklami należy adresować do wszystkich uczestników ruchu drogowego. To wszystkim się opłaci.

Wypadki z udziałem motocyklistów w 2011 roku

W 2011 roku motocykliści uczestniczyli w 2 356 wypadkach, w tym z ich winy zaistniało 1152 wypadków, zginęło w nich 180 osób, a 1 204 osób doznało obrażeń ciała.

 

Najczęstsze przyczyny wypadków spowodowanych przez motocyklistów to:

  • niedostosowanie prędkości do warunków ruchu  - 648 wypadków,
  • nieprawidłowe wyprzedzanie – 181 wypadków,
  • nie zachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami  – 96 wypadków.

 

Motocykle są pojazdem niezwykle ekscytujący dla ludzi młodych. Bardzo często korzystają z nich osoby w wieku pomiędzy 18 a 24 rokiem życia, uznani za grupę kierujących skłonnych do ryzykownych zachowań na drodze. Okazuje się jednak, że najwięcej wypadków spowodowali motocykliści w grupie wiekowej 25-39, mają oni na swoim koncie w 2011 roku 512 wypadków, w których śmierć poniosło 81 osób, tzw. młodzi motocykliści spowodowali 394 wypadki, śmierć poniosły w nich 64 osoby.

 

Liczba wypadków spowodowanych przez motocyklistów z poszczególnych grup wiekowych

Źródło: Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji

 

Jeśli jednak trochę inaczej popatrzymy na te liczby okaże się, że nie bez powodu grupą szczególnego ryzyka są młodzi. Otóż w Polsce średnio na 100 wypadków drogowych ginie 11 osób. W grupie młodych motocyklistów w wieku  18-24 lata, którzy są sprawcami wypadków drogowych przelicznik ten wynosi 16 ofiar śmiertelnych na 100 wypadków, a w grupie wiekowej 25-39  15 osób.

Autor: Mirosława Świdzińska

Ostatnio na forum

  • Brak postów do publikacji.

Newsletter

Subskrybuj

Odbieranie